poniedziałek, 21 września 2015

Kompleks Edypa: twór kultury, czy biologii?

Jednym z kontrowersyjnych tematów wynikającym z nauki Freuda jest temat tzw. kompleksu Edypa. Wulgarna wykładnia (popkulturowa) powiada, że jest to chęć małego chłopca zabicia ojca i przespania się z matką. W pewnym sensie to prawda, ale bardzo okrojona, zwulgaryzowana i wypaczona. Oczywiście - aby odwołać się do języka nieświadomego - chęć mordu i stosunku są elementem fantazji człowieka / dziecka. Jednak to, o co chodzi w edypalnej sytuacji, która odnosi się zarówno do podmiotu kobiecego, jak i męskiego - dziewczynki i chłopca, to ukształtowanie się różnicy płci i wytworzenie identyfikacji z płcią biologiczną i kulturową. Chodzi o to, że chłopiec musi się skonfrontować z faktem, że jego pragnienia - ich realizacja - żywione do matki są ograniczone istnieniem ojca i tym, że matka kieruje wiele ze swoich pragnień właśnie do niego; lepszym dla niego wyjściem jest zapragnąć być kimś podobnym do ojca i poszukać kogoś podobnego do matki, do której można kierować swoje pragnienia oczekując ich realizacji. Analogicznie oczywiście jest z dziewczynkami. Również ten opis jest bardzo ograniczony, ale trzeba by tu całego wykładu aby wyjaśnić specyfikę i dynamikę procesów edypalnych (warto czytać samego Freuda i jego kontynuatorów - np. książkę Kompleks Edypa dzisiaj). 

Antropolodzy próbowali zaprzeczyć uniwersalności transkulturowej tego kompleksu. Wywiązała się tutaj ciekawa "dyskusja" pomiędzy Malinowskim, Roheimem, Levi-Straussem. Temat ten porusza Marek Drwięga w książce Człowiek utajonych pasji. Tutaj warto dodać, że jednym ze sposobów, w który analitycy próbowali rehabilitować i odświeżyć koncepcje kompleksu Edypa, była reinterpretacja strukturalna zaproponowana przez Jacquesa Lacana. Inna sprawa, że również wielu antropologów, np. Jack Goody uznaje słuszność teorii psychoanalitycznej w tej kwestii.

Jacques Lacan, fot. pobrano ze strony: Wiki

wtorek, 8 września 2015

Psychoanaliza i archetypy

Etnologia, etnografia i antropologia kulturowa zajmowały się wyszukiwaniem różnych inwariantów w ludzkich zwyczajach, zachowaniach, aktywności twórczej, symbolicznej. Być może kulminacją tego sposobu myślenia był strukturalizm, który starał się zbadać infrastrukturę zjawisk kulturowych. Jedną z inspiracji dla strukturalizmu była z pewnością psychoanaliza z własnym badaniem infrastruktury umysłu i mitu indywidualnego neurotyka (używając sformułowania Lacana). Psychoanaliza nie wskazywała na transkulturowe niezmienniki, czy wzorce multiplikowane w kolejnych zwyczajach ludów z całego globu. Skupiała się raczej na indywidualnej produkcji nieświadomego. Okazało się jednak - i odkrył to Freud - że indywidualna psychologia i psychopatologia ma swoje odzwierciedlenie w tworach kultury i religii. Myślenie Freuda szybko podchwycili jego uczniowie: Otto Rank, czy Karl Abraham, pokazując, że nie tylko mit o Edypie stanowi wzorzec pewnej psychicznej pozycji i struktury umysłowej, ale że wiele innych mitów, opowiadań, motywów i historii daje się rozumieć poprzez psychologię oferowaną przez psychoanalizę. Odmienną drogą poszedł Carl Jung, który odszedł od badania życia psychicznego konkretnego człowieka i pokazywania jego osobistej mitologii, na rzecz odnajdywania w przejawach aktywności ludzkiej archetypów, które miałyby być wspólne wszystkim ludziom. Niby różnica subtelna, jednak spowodowała, że Jung zbliżył się do koncepcji homo religiosus, człowieka przede wszystkim zatopionego w archetypach i symbolach. Dla psychoanalizy freudowskiej początkiem zawsze jest dany człowiek z jego własnym nieświadomym: pewną psychiczną infrastrukturą.

Achilles i Hektor, dwaj bohaterowie: reprezentanci archetypu wojownika, albo "zbuntowani synowie" walczący o ojcowską schedę...

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Psychoanaliza a religia

Psychoanaliza może być teorią i metodą badawczą, którą posługuje się nie tylko etnolog, ale również religioznawca. Sam Zygmunt Freud poświęcił się badaniom religioznawczym pisząc eseje o totemizmie, czy o Mojżeszu.

Analitycy ze szkoły kleinowskiej rzadko kiedy w tak otwarty sposób wypowiadali się na temat religii, choć - tak jak Hanna Segal - nie zawsze stronili od tematów związanych z kulturą, czy polityką.

Wydaje się jednak, że koncepcja rozwojowych pozycji, czy też struktur ludzkiego doświadczenia, jaką stworzyła Melania Klein daje możliwości tłumaczenia bardzo różnych fenomenów kulturowych, również religijnych.

Jane Temperley w rozdziale Pozycja depresyjna książki pod redakcją Cataliny Bronstein Teoria kleinowska: Perspektywa współczesna (Warszawa, 2014) pisze następująco:

"Potrzebę posiadania wewnątrz dobrego obiektu, zintrojektowania go i zinkorporowania - tak jak dziecko początkowo inkorporuje to, co otrzymuje z piersi matki - można rozpoznać w chrześcijańskim sakramencie komunii. Chrześcijanin wierzy, że podczas ceremonii umieszcza w swoim wnętrzu kochanego i kochającego (w istocie omnipotentnego) obrońcę, który będzie wspierał w walce z diabłem - reprezentującym własną destrukcyjność i zło człowieka, które mógłby napotykać w innych. Utrata życzliwości boskiego obiektu jest przypisywana zaniedbaniu lub atakowi wierzącego. Skutkuje poczuciem winy i silnym lękiem przed odwetem i piekłem - odpowiednikiem stanów prześladowczych, które przynoszą cierpienie osobom w głębokiej melancholii." (ss.87 - 88)

Fragment ten pokazuje jak koncept pozycji depresyjnej daje się odnieść do ceremonii Mszy Świętej. Aby lepiej zrozumieć ten związek potrzebna jest jednak głębsza refleksja; zapraszam więc do lektury tekstu, który odnosi się do tego właśnie zagadnienia:


Albrecht Dürer: Melencolia I, zdjęcie pobrano z Wiki  

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Psychoanaliza i folklor

Niektórzy znani badacze folkloru, etnolodzy, czy etnografowie odrzucali metodę i teorię psychoanalityczną w swoich badaniach. Głównym powodem tego, był lęk przed spodziewaną redukcją przedmiotu ich dziedziny do psychologii (psychologizm). Taką postawę przyjmował przykładowo uznany badacz rosyjski Eleazar Mieletinski. Oczywiście psychoanaliza stosowana bezkrytycznie i próbująca wyjaśnić wszystko, roszcząca sobie prawo do jedynej i ostatecznej prawdy, jest szkodliwym psychologizmem! Jednak badanie używające konceptów psychoanalitycznych, jako alternatywnego sposobu interpretowania, dopełnienia badań prowadzonych inną metodologią, może być pożyteczną i płodną poznawczo metodą pracy teoretyka kultury. Może być też inspiracją - tak było na przykład w przypadku Claude'a Lévi-Straussa.

.

Claude Lévi-Strauss, fot. pobrane: flikr

poniedziałek, 27 lipca 2015

Psychoanaliza i koniec świata

Koniec świata jest obrazem, który na różne sposoby prześladuje ludzi i wzbudza ich emocje. Koniec świata to zawsze koniec świata indywidualnego - koniec istnienia jakiejś świadomości. Koniec świata to również przerażenie, niepokój, lęk wzbudzany przez jego wyobrażenie. Zgodnie z logiką psychoanalizy, logiką alienacji, eksternalizacji i projekcji treści endopsychicznych w świat zewnętrzny, koniec świata - sprawa prywatna, stawał się wyobrażeniem publicznym: elementem wierzeń, mitów, podań i wyobrażeń ludowych.

Jak psychoanalizy może odnieść się do kwestii końca świata? Na przykład poprzez perspektywę teorii Melanii Klein, która opisała szczegółowo dwa pierwsze lata życia człowieka w perspektywie procesów nieświadomego. Zapraszam do zapoznania się z możliwym ujęciem tematu końca świata w perspektywie psychoanalizy:




Albrecht Dürer; Jeźdźcy Apokalipsy

poniedziałek, 20 lipca 2015

O zdrowiu i chorobie

Jednym z ważnych problemów, jakimi zajmuje się psychoanaliza, jest rozumienie uniwersalności i partykularności zaburzeń psychicznych. Chodzi tu o zrozumienie tego, co powszechne, i tego, co indywidualne; albo jeszcze inaczej: co powszechne w indywidualnym, i odwrotnie. Można widzieć w psychoanalizie dyskurs totalizujący doświadczenie zaburzenia psychicznego, redukujący indywidualność, czy w końcu trend w ramach europejskiej ideologii kolonialnej i neokolonialnej. Można jednak widzieć w psychoanalizie dyskurs, który oddaje głos chorobie i czyni ją zrozumiałą. Nie podporządkowuje więc Nierozum - Rozumowi, ale zasypuje przepaść, różnicę między nimi.

Zapraszam do lektury tekstu dotyczącego problemów definiowania i rozumienia kategorii "zaburzenia psychicznego":

Jakub Przybyła

Hieronim Bosch, Statek głupców

niedziela, 5 lipca 2015

Freud i polityka

Zygmunt Freud raczej stronił od polityki. Jeśli już, to jego poglądy pewnie należałoby określić po części konserwatywnymi, po części liberalnymi (w sensie liberalizmu światopoglądowego). Związki Freuda i całej psychoanalizy z polityką nie są ani łatwe do uchwycenia, ani oczywiste. Wszystko zależy oczywiście od tego jak się rozumie psychoanalizę i jak się rozumie polityczność.

Większość piszących na tematy społeczne analityków kierowało się raczej w lewą stronę polityki. Tak było choćby z Reichem, Frommem, czy Lacanem. Najczęściej łączy się obecnie to, co polityczne z teorią analityczną Lacana.

Również w Polsce ten nurt badań i refleksji jest coraz bardziej wyraźny. Szczególnym tego wyrazem jest zbiorowa publikacja pod tytułem Polityczność psychoanalizy. Freud - Lacan - Žižek (Wyd. UŚ, Katowice 2014). O ile związki Lacana z politycznością są często omawiane (np. książka Stavrakakisa Lacan and the Political), o tyle mniej oczywiste jest powiązanie polityczności z Freudem. Tym właśnie zagadnieniem, pokazując jego nie oczywistość, trudność i wewnętrzne sprzeczności, zajmuje się Mladen Dolar w artykule Freud i polityczność, który otwiera wspomniany już tom tekstów o psychoanalizie.

Mladen Dolar, zdjęcie pobrane z Wikipedia